#MCW19

Skąd się biorą prezentacje na MCW Forum & Experiece?

Jadąc na konferencję zapewne i Ty zadajesz sobie dwa fundamentalne pytania: 1) Kogo tam spotkam oraz 2) Czego (i od kogo) się tam dowiem. Zawartość agendy wydarzenia jest jak paliwo, które napędza pojazd. Ważna jest jej jakość. Ilu oktanowe jest zatem My Customer World Forum & Experience 2019?

Kiedy projektowałem pierwszą edycję MCW wśród najważniejszych założeń, jakie miały definiować to wydarzenie znalazły się wysoka wartość prezentowanych treści oraz ich unikalność. Upraszczając – chciałem zaproponować uczestnikom inspirujące wystąpienia, których nigdy wcześniej nie widzieli. Dołóżmy jeszcze wyzwanie znalezienie prelegentów, którzy mają do opowiedzenia wyjątkowe historie, a jednocześnie nie wypełniają linijek połowy agend konferencji branżowych i mamy przepis na „najbardziej merytoryczną konferencję branżową od lat” – takie opinie zebraliśmy po MCW 2018.

Autorski merytoryczny program

Na początku pojawia się pytanie – o czym ma być to wydarzenie? I tu w moim sercu pojawia się dylemat – czy zgodnie z zasadą inżyniera Mamonia pójść w tematy, które się już sprawdziły („Proszę pana, ja jestem umysł ścisły. Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem”) czy zaproponować coś całkowicie świeżego (czyli zaryzykować). A kto mi zabroni spełniać marzenia. Jeżeli nie chciałem odgrzewanych kotletów wraz z Radą Programową napisaliśmy program, który w naszym szczerym przekonaniu miał zaintrygować, miał być wyzwaniem zarówno dla prelegentów jak i uczestników oraz nieść realną wartość.

Dobieramy prelegentów do tematów

Przypominam, że jest to wydarzenie inspirowane doświadczeniami. Dobór prelegentów nie jest przypadkowy. W zasadzie wszyscy stający na scenie MCW to osoby, które albo ja, albo członkowie Rady Programowej widzieli w akcji i ręczą za nich swoją głową. Znając zarówno zakres wiedzy, specjalizacją jak i umiejętności prezentacyjne zapraszamy odpowiednie osoby do  współtworzenia agendy. Mając szkielet programu, cele i jasne założenia ustalamy tytuł wystąpienia oraz jego zawartość. Chcemy przy tym, aby prelegent czuł się komfortowo i spójnie z treściami, które będzie przedstawiał. Innymi słowy agenda to efekt współdziałania. Ale również…

Stawiamy warunki (dogadujemy się)

W ubiegłym roku dopuściłem się jeszcze jednego szaleństwa. Choć wiem, że bardzo wielu uczestników konferencji przyciągają bardzo znane marki oraz odpowiednio wysoko eksponowane stanowiska zajmowane przez prelegentów, jak postanowiłem je „ukryć”. Zamiast epatowania tymi informacjami poprosiłem prelegentów o opisanie siebie „indiańskim imieniem”. Wierzyłem, cały czas wierzę, że to wartościowe historie są najważniejsze. W konwencję weszli praktycznie wszyscy zaproszeni do współpracy eksperci – nawet Generał Różański. Co więcej, narzuciłem (zrobiłem to bardzo taktownie – poprosiłem) cztero-punktową listę oczekiwań względem wystąpienia. Oto ona:

  • Prezentacja musi być premierowa – chcę uniknąć sytuacji, kiedy uczestnicy stwierdzą, że to już widzieli
  • Prezentacja musi zmieścić się w 20 minutach
  • Wystąpienie powinno mieć jasne, jednoznaczne inspirujące przesłanie
  • To nie jest dobre miejsce na marketing!

Zapładniamy intelektualnie

Zastanawiając się czemu właściwie służą konferencje doszedłem do wniosku, że raczej nie przekazaniu wiedzy. Trzydziesto, a w naszym przypadku dwudziestominutowe wystąpienia nie pozwalają na pełne przepracowanie nawet prostego tematu. Zatem od samego początku wiedzieliśmy – chcemy zainspirować uczestników, chcemy spowodować, aby każda prezentacja wywołała myśl o działaniu, albo jego zaniechaniu. Ale nie pozostała obojętna. Chcemy zwrócić uwagę na ważne i/lub ciekawe zagadnienia, które wpływają na to jak wygląda świat klienta. Tak uknuło się sformułowanie „Zapładniamy intelektualnie”.

Nie można kupić wystąpienia na MCW

Zapewne o wielu elementach organizacyjnych można by dyskutować czy nawet je negocjować. Ten jeden punkt nie podlega tej regule. Na MCW Forum & Experience nie sprzedajemy czasu antenowego! Nie można przyjść i zapłacić, aby wystąpić na konferencyjnej scenie. To jest moja bardzo świadoma decyzja. Opisałem wyżej sposób w jaki budujemy naszą agendę. Sporo w niej misyjności, zaufania i przekonania, że budujemy prawdziwą wartość. Niestety kiedy na stole pojawiają się pieniądze prędzej czy później pojawiają się kompromisy. A ja pamietam, że ostatecznym recenzentem jest nasz klient – uczestnik konferencji. To dlatego oddzieliliśmy część Expo (o ewidentnym przesłaniu marketingowym) od Forum, które ma inspirować w najczystszej postaci.

Dodaj komentarz

Click here to post a comment