HR

Human2human, czyli firma twarzą do kandydata?

Od kilku lat pozyskanie wartościowych kandydatów jest coraz trudniejsze. I chyba nikt nie ma wątpliwości, że trend ten się nie zmieni. Jeśli już – to przybierze na sile. Powiedzmy sobie szczerze: – Czasy łatwych rekrutacji, wysokiego spływu z ogłoszeń i kilkudziesięciu kandydatów na jedno miejsce, minęły bezpowrotnie! Przyszło nowe – trudne i ubogie w dobrych kandydatów.

Na tym trudnym rynku trzeba, w każdym możliwym momencie, zwiększać swoje rekrutacyjne szanse. Dobrym sposobem na to jest oparcie komunikacji na modelu Human2human – czyli pokazanie ludzkiego oblicza firmy. Tak, by kandydaci widzieli w niej partnera, a nie miejsce, w którym “oni udają, że o nas dbają, a my udajemy, że pracujemy”.

Trend Human2Human to pokazanie ludzkiego, emocjonalnego oblicza firmy. Podkreślenie sensu wykonywanej pracy, budowanie dobrej atmosfery i szacunek na każdym etapie kontaktu z kandydatem.

Liczne badania pokazują, że właśnie tego oczekują kandydaci. Chcą, by firma miała osobowość i budziła pozytywne emocje. A trudny do zdefiniowania “sens wykonywanej pracy” jest jednym z najbardziej pociągających i przyciągających elementów kariery. Kandydaci chcą być częścią czegoś więcej, niż procesu prowadzącego do regularnie wypłacanego wynagrodzenia.

Liczy się dla nich docenianie, zadowolenie z pracy, poczucie spełnienia i możliwość zbudowania trwałych relacji. Z ludźmi, z organizacją, z jej wartościami. Liczy się bycie podmiotem, nie przedmiotem.

Każdy Kandydat chce też mieć poczucie, że firma mówi właśnie do niego, a to nie uda się bez dopasowania stylu komunikacji. Nie wypada w komunikacji do kasjerów nawoływać, by aplikowali, bo zmienią świat, dziwnie brzmi mówienie „empower the future” do kierowców ciężarówek. To prawdziwe przykłady! Czy ich adresaci zakochają się w takiej firmie? Czy to porwie ich serca i wyobraźnie, i sprawi, że natychmiast zaaplikują? Oczywiście, że nie. Dlatego, język używany przez pracodawców oraz forma wizualna komunikacji, m.in. ogłoszeń rekrutacyjnych muszą spełniać warunek spójności. W procesie rekrutacji i kontaktu z kandydatem kluczowe jest mówienie prawdy.

Żyjemy w świecie z natychmiastowym dostępem do informacji. Jeśli napiszemy w ogłoszeniu, że oferujemy elastyczny czas pracy, możemy być pewni, że kandydat powie: “sprawdzam”. I zajrzy na Goldenline.pl, czy Gowork, by zobaczyć, jak jest naprawdę. Jeśli opinie obecnych i byłych pracowników umieszczone w internecie rażąco rozminą się z naszymi deklaracjami, stracimy kandydata zanim proces rekrutacji na dobre się rozpocznie.

Dlatego przed rozpoczęciem procesów rekrutacyjnych, czy komunikacyjnych, powinniśmy zrobić dokładne badanie tego, co dzieje się w środku organizacji. Ale to badanie musi być poważne i prawdziwe.

Często słyszę: – ”my wiemy co mamy w środku”. Wtedy kontruję pytaniem o “prawdę internetu”, o to, co czytam w serwisach z opiniami. Często “w środku” jest co, niż myśli HR czy management. Rzetelne badanie pozwala nam spojrzeć na firmę oczami naszych pracowników. Każdorazowo daje odpowiedź na pytanie, o to, co zatrudnieni cenią w organizacji, i co im realnie w niej przeszkadza. Pokazuje prawdziwe atuty firmy i pozwala oprzeć na nich całą komunikację.

W samym procesie komunikacji, istotne jest pokazywanie ludzi, sylwetek prawdziwych pracowników i ich historii. To budzi emocje. A poza tym, kandydatowi dużo łatwiej “zbratać się” z konkretną osobą niż z najbardziej nawet kreatywnymi hasłami rekrutacyjnymi.

“Ludzka twarz” to też szacunek do kandydata. A z tym bywa różnie. Na przykład tylko co piąta firma zdradza na etapie rekrutacji, ile chce zapłacić na danym stanowisku. To najczęściej zadawane pytanie na forach. Pełno na nich w miarę precyzyjnych odpowiedzi. Transparentność płacowa organizacji w procesie rekrutacji może być przewagą. A kto wie, czy kiedyś nie będzie obowiązkiem.

Brak szacunku to też brak feedbacku. Aż 80 proc. kandydatów ma słabe doświadczenia z procesów rekrutacyjnych, a zarzut o braku odpowiedzi pojawia się najczęściej. Pracodawca musi być w kontakcie z kandydatem, inaczej go rozczaruje i straci na przyszłość. Ba, rozczarowany kandydat nie omieszka opowiedzieć o swoim doświadczeniu rodzinie czy znajomym, pewnie napisze coś w sieci.

A przecież recepta jest prosta! Drodzy pracodawcy: mówmy prawdę, pokazujmy, co cenią nasi pracownicy, bądźmy spójni i szczerzy w komunikacji, szanujmy kandydatów i ich czas, a wszystko będzie dobrze. Nawet w tych trudnych czasach.

Dodaj komentarz

Click here to post a comment